-Fajnie mieć rodzinę w mieście-powiedziałam mało entuzjastycznie
-Ty nie masz nikogo?-zapytałam przejęta dziewczyna
-Niestety nie. Miałam brata....Ale go już nie ma-powiedziałam i z trudem powstrzymałam łzy.
-A co się stało?-zapytała
-Długa historia-ucięłam krótko
-Mamy czas-odpowiedziałam
-No szliśmy przez Las. Nagle zaatakowały nas inne wilkołaki. Brat mnie bronił....i zginął-powiedziała i łza spłynęła mi po policzku
Alissa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz