sobota, 31 maja 2014

Trudna decyzja...

Witajcie. Doszłam do wniosku,że ciągnięcie tego bloga dalej nie ma sensu. Nikt nie wysyła już opowiadań. Niektórzy pewnie już wogóle zapomnieli o jego istnieniu. Byłoby miło,żeby ktoś napisał,że już nie będzie aktywny. A tu nic. Cóż,tak bywa. Rozumiem to. Może miasta to nie moja bajka. Teraz zaczynam na nowo,tylko że w szpitalu. Mam nadzieję,że ktoś jeszcze przeczyta tego posta...

ŻEGNAJCIE!!!

Wasze Isabelle i Catherine 



Odejście.

Niestety odchodzę od bloga.
Jest to spowodowane prywatnymi sprawami.
Przepraszam.

Proszę o usunięcie moich postaci:
- Kevin'a
oraz 
- Lizz

~Uteni
niedziela, 27 kwietnia 2014

Od Isabelle-Cd Kevin'a

-Przypomniało mi się-powiedziałam i wyjęłam telefon wybrałam numer do detektywa. Włączyłam na głośnik
-Słucham-odezwał się głos w słuchawce. Był niski i bardzo dojrzały
-Mówi Isabelle Wellington. Czy złapał pan już tego faceta,który nas potrącił?-zapytałam przybliżając głośnik telefonu do twarzy
-Tak. To niejaki Henry Hile-wyjasnił. Zatkało mnie
-He-Henry Hile?-zapytałam z drżeniem w głosie
-Tak. Coś nie tak?-zapytał detektyw
-Nie wszystko dobrze. Do widzenia-powiedziałam i szybko się rozłączyłam
-To ten Henry-zapytał Kevin po chwili
-Tak.-powiedziałam cicho

Kevin? Nutka pikanterii :)
sobota, 26 kwietnia 2014

Od Kevin'a - C.D. Isabelle

Położyłem dłoń, na twarzy Is.
- Proszę nie płacz, gdy widzę jak płaczesz serce łamie mi się na setki kawałków... To wcale nie twoja wina, tylko tego pacana który w nas wjechał, a ty nie mogłaś tego przewidzieć ani temu zapobiec.

Is? Brak weny
piątek, 25 kwietnia 2014

Od Isabelle-Cd Kevin'a

Uśmiechnełam się. Cieszyło mnie to,że Kevin tak się o mnie troszczy.
-No dobrze-powiedziałam. Chłopak przytulił mnie i przytuleni szliśmy do domu Kevina. Usiadłam na kanapie a on zrobił mi ciepłe kakałko.
-Przepraszam cię jeszcze raz za to,że mogłem o tobie zapomnieć-powiedział i przytulił mnie. Położyłam mu głowę na ramieniu
-To nie twoja wina. Mogłam bardziej uważać. Gdyby nie ja,nigdy nie straciłbyś pamięci-powiedziałam i uroniłam jedną łzę która spadła na rękę chłopaka



Kevin?

Od Alissy do Lizz


Spacerowałam po parku, obserwując zachód słońca. W pewnym momencie poczułam, że ktoś mnie obserwuje. Ruszyłam szybkim krokiem w stronę bramy wyjściowej. Jednak ten ktoś poszedł tuż za mną. Obejrzałam się dyskretnie i zauważyłam czarnowłosą wampirzycę idącą kilka kroków za mną i śledzącą każdy mój ruch. Udałam, że jej nie zauważyłam i poszłam dalej. Tuż przed bramą odwróciłam się nagle i stanęłam z nieznajomą twarzą w twarz.
- Czego chcesz i dlaczego mnie śledzisz? – zapytałam prosto z mostu

(Lizz?)

Od Kevin'a - C.D. Isabelle

- Ech.. Na szczęście jest już po wszystkim. - powiedziałem wyjmując opakowanie chusteczek dla Is - Proszę - powiedziałem podając jej chusteczkę
- Dzięki.
- Chodzi do mnie. Napijemy się czegoś ciepłego, a później cię odwiozę.
- Może lepiej nie, dam przecież rade sama wrócić.
- O nie, nie pozwolę byś po ciemku wracała do domu. A poza tym dobrze zrobi ci odpoczynek.

Id?

Obserwatorzy

Layout by Yassmine