poniedziałek, 10 lutego 2014

Od Alissy-Cd.Isabelle

- Ja też lubię – przyznałam, odwzajemniając uśmiech
- No widzisz i to się najbardziej liczy – zaśmiała się – A powiem ci, że głos masz piękny
- Jasne jasne – prychnęłam niedowierzająco
- Naprawdę – zapewniła Is
- Ok, zmieńmy temat – mruknęłam – Co z tą kawą?
- Kelnerka chyba zapomniała – przyznała dziewczyna – A faktem jest, że już się ściemnia
- No to może weźmy na wynos i się przejdźmy? – zaproponowałam
Is zgodziła się i obie podeszłyśmy do baru. Tam dostałyśmy wreszcie zamówione kawy i kazałyśmy zapakować je na wynos. Chwilę później szłyśmy już ulicą z kubkami w rękach.
- To, o której jutro do mnie wpadniesz? – zapytała Is
- Koło południa – odparłam – Rano ciężko zwlec mnie z łóżka
- Wiem coś o tym – przyznała koleżanka ze śmiechem – Zawsze….
Nie dokończyła, bo w tym samym momencie z ciemnego zaułka wyskoczyło na nas dwoje nieznajomych, zagradzając drogę.
- No no no, kogo my tu mamy – syknął jeden, a jego kły błysnęły
Jak na komendę odwróciłyśmy się z Is chcąc uciekać albo wzywać pomoc. Byłyśmy jednak w odosobnieniu, ze wszystkich stron otoczone wampirami.
- Ale nam się udało – gadał dalej jeden z wampirów – Aniołek z Wilczkiem na spacerze! – zawołał, a jego towarzysze wybuchli szyderczym śmiechem.

(Isabelle?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Layout by Yassmine