Weszliśmy do lokalu, po czym usiedliśmy przy stoliku w jednym z kątów. Dziewczyna miała zwieszoną głowę. Delikatnie ją uniosłem tak, że je wzrok był skierowany na mnie. Uśmiechnąłem się. Dziewczyna odwzajemniła gest. Patrzeliśmy sobie tak w oczy, gdy nagle przyszedł kelner.
- Co państwo sobie życzą? - zapytał, przewijając kartkę w notesie
- Isabell?
- Ja poproszę Latte Macchiato. - odpowiedziała, patrząc na kelnera
- Dobrze... A dla pana? - zapytał spoglądając na mnie
- Może być to samo...
- Dobrze... - powiedział odchodząc
Skierowałem wzrok na Isabell.
Isabelle?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz