Również wziąłem łyka kawy. Odstawiłem szklankę z kawą na stolik. Dziewczyna popatrzyła na mnie po czym zaczeła się śmiać.
- Nie mogę... - śmiała się coraz głośniej
- O co chodzi? - zapytałem kompletnie zdezorientowany
Isabell podała mi metalowe pudełko na serwetki i kazała się przejrzeć. Od kawy miałem wąsik. Szybo starłem piankę. Isabelle się uspokoiła i zaczeliśmy rozmawiać i trochę się poznawać.
[...]
Podszedł do nas kelner zabierając puste szklanki po kawie.
- Rachunek poproszę. - powiedziałem do kelnera
- Już przynoszę.
Po chwili wrócił z rachunkiem. Zostawiłem należną sumę i razem z Isabelle wyszliśmy z lokalu.
- A więc? Co teraz? - zapytała
- Chodź... - powiedziałem łapiąc ją za rękę
Pociągnąłem ją w stronę lasu. Spacerowaliśmy pomiędzy drzewami.
Isabelle?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz