Całe niebo było pokryte chmurami.
Chodziłem sobie po mieście. Byłem nowy i jeszcze nikogo nie znałem. W pewnej chwili zobaczyłem dziewczynę stojącą samotnie. Podszedłem do niej. Oparłem się o skrzynkę pocztową.
- Witaj piękna. Może dasz się namówić na kawę? - zacząłem ją podrywać
Delikatnie się posunąłem, na skutek tego skrzynka się otworzyła, a moja ręka do niej wpadła. Dziewczyna zaczęła się śmiać. Zabrałem rękę i uśmiechnąłem się do niej.
- A więc jak?
- Z chęcią. - w końcu odpowiedziała
- Kevin. - powiedziałem podając jej rękę
Isabelle?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz