-Niedaleko powinien być las. Czasem ktoś tam pójdzie, a najlepsze jest, że nie ma żadnych świadków- powiedziałem wstając
Lizz również wstała i szybko pobiegliśmy do lasu. W pobliżu nie było żadnych zwierząt ani ludzi. W ciszy chodziliśmy po lesie szukając ofiary, gdy przed nami przebiegł jeleń.
-Panie przodem- zwróciłem się do niej
Dziewczyna rzuciła się w bieg za zwierzęciem, a ja sam zacząłem gonić łanie która biegła z jeleniem.
<Lizz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz