Krew się we mnie zagotowała. Nikt nie będzie nazywał mnie wilczkiem. Pod wpływem emocji zamieniłam się w wilka i wyszczerzyłam kły. Nie zwracając uwagi na Alissę rzuciłam się na jednego z nich. Zaczęłam gryźć jak oszalała. Drugi podszedł do Alissy. Szybko odskoczyłam i wgryzłam się w jego ciało. Czułam krew czarownika. Po krótkim ataku szału zamieniłam się w człowieka
-Na następny raz,nie zdrabniaj wyrazu "wilkołak"-warknęłam wycierając krew z ust. Dwójka uciekła-Nic ci nie jest?-zapytałam
Ali?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz