- Chodź za mną - powiedziałam, ignorując pytania wampirzycy
Odwrócilam się na pięcie i szybkim krokiem ruszyłam w stronę najbliższego baru, mieszczącego się w piwnicy. Nie lubiłam takich ciemnych i ponurych lokali, ale wiedziałam, że słońce nie będzie tam przeszkadzać nieznajomej.
Jednak zaledwie przeszłam kilka kroków zatrzymałam się i spojrzałam w jej kierunku. Dziewczyna stała nadal w tym samym miejscu, kaszląc i przysłaniając dłonią oczy.
- Och, no chodź - mruknęłam zirytowana, łapiąc ją za ramię - Chcesz się spalić czy jak...?
Pod wpływem mojego dotyku wampirzyca zesztywniała, ale dała mi się zaprowadzić do lokalu. Gdy byłyśmy już w środku usiadłam przy stoliku w kącie, a dziewczyna przypatrywała mi się z dziwną miną.
(Chitzen?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz