- Ale udało się wszystko wyjaśnić – weszła mi w słowo Is
- Dzięki tobie – zaśmiałam się – Gdybyś go nie związała nie
raczyłby mnie posłuchać
- Uparciuch – powiedziałyśmy chórem i wybuchłyśmy śmiechem
- Wreszcie możesz spać spokojnie – zauważyła Is
- Tsa… i chyba z tego skorzystam – mruknęłam, ziewając
- Ja chyba też już pójdę do siebie i się prześpię –
zdecydowała Is, dopijając herbatę – Do zobaczenia jutro – pożegnała się
Odpowiedziałam jej tym samym, po czym Isabelle wyszła, a ja
położyłam się na łóżku. Zasnęłam ledwie moja głowa dotknęła poduszki….
(Is? To dopiero brak weny…:/)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz