Grali wolnego.
Po trzech piosenkach, odeszliśmy gdzieś na bok.
- Przyniosę coś do picia. - powiedziałem po czym się oddaliłem
[...]
Skierowałem się w stronę Is wraz z napojami. Gdy skierowałem wzrok w stronę dziewczyny, zobaczyłem tego kolesia. Przystawiał się do niej. Isabelle dawała mu do zrozumienia, aby się odczepił, lecz bez skutków. Później zaczął się do niej powoli dobierać. Podszedłem do nich. "Zapukałem" w jego ramie, a gdy tylko się odwrócił przywaliłem mu z całej siły. Po chwili wstał z ziemi, jego nos był cały we krwi. Obydwaj przemieliliśmy. Skoczył na mnie, lecz odepchnąłem go tylnymi łapami. Następnie sam się na niego rzuciłem. Zacząłem go gryźć, i to z wzajemnością. Złapałem go w zęby, i rzuciłem po ścianę. Chłopak z braku sił wrócił do ludzkiej postaci. Po krótkiej chwili ja również. Zaraz po mojej przemianie, przyszli strażnicy i wyrzucili mnie z zamku.
[...]
Siedziałem na schodach przed wejściem
- Jestem idiotą! ... Ale nie mogłem pozwolić, aby ten dupek zaczął się do niej dobierać. A jeśli to jej chłopak?! ... Zakochałem się w dziewczynie która już ma chłopaka... Ech... - mówiłem sam do siebie
Nagle usłyszałem, że ktoś z tyłu jest. Odwróciłem się gwałtownie. To była Is.
Isabelle?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz