Po chwili wszedłem na balkon do Is, myśląc iż jest sama. Obok niej była jedna z jej przyjaciółek - Simone.
- Oww... Ja przepraszam... Emmm... To ja już pójdę, nie będę przeszkadzać... - powiedziałem, po czym miałem już odejść, lecz usłyszałem głos jednej z dzieczyn
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz