Z powrotem wróciłem do szatni. Zaczołem przymierzać kolejne, lecz żaden nie przypadł do gustu Is.
[...]
- Dobra to już ostatni.
Is się przyjrzała, dała mi znak abym się pokazał od tyłu.
- Bierzemy ten! - powiedziała po chwili
Wróciłem do przymierzalni i ubrałem się w swoje normalne ciuchy. Dałem Is wybrany garnitur, a ja odłożyłem reszte.
Wyszliśmy ze sklepu.
- To, skoro tu już jesteśmy to może skoczymy na kawkę? - powiedziałem uśmiechając się
Isabelle?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz