W okół były same dziewczyny, a każda z nich mi się przyglądała. Może dlatego iż był to jedynie damski sklep. Po chwili gdy się rozglądałem, usłyszałem głos Is dobiegający z jednej przymierzalni. Gdy do niej podbiegłem była już przebrana w jedną z sukni. Po chwili przebrała się w kolejne. Po przejrzeniu kilku sukni, Is spytała:
- I która?
Przez chwile nic nie mówiłem. Było ich tak dużo, a Isabelle w każdej z nich wyglądała prześlicznie.
- No? To która?
- Emmm... W każdej wyglądasz przepięknie...
- Ale raczej nie założę wszystkich. - powiedziała delikatnie się zaśmiała
- Chyba ta druga, a może ta czwarta. Ja naprawdę nie znam się na tym.- po chwili obok nas przeszła jedna z pracowniczek sklepu - O, może pani mogła by jej doradzić? - powiedziałem zatrzymując pracowniczkę
- Oczywiście, przecież... Przecież od tego tu jestem.
Po dłuższej chwili wybrały jedną z sukni.
- I co?
- W końcu wybrałyśmy tą drugą ( mam nadzieje, że może być :D ). Chodźmy już do kasy.
* Po podejściu do kasy *
- Poproszę 159.99
- Dobrze...
- O nie, nie. Ja zapłacę. - stawiałem na opór
- Nawet mnie nie denerwuj.
Szybko złapałem Is, aby nie miała jak podać pieniędzy. Próbowała się wydostać ale na nic się to zdało. W tym samym czasie podałem kasjerce należytość.
Is?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz