Obudziłam się w obcym i nieznanym mi miejscu. Podniosłam lekko głowę,ale poczułam ból. Spojrzałam na osobę siedzącą obok.
-Ke-Kevin?-zapytałam słabym głosem
-Isabelle!-odpowiedział i gwałtownie wstał po czym się nademną pochylił i lekko pocałował w czoło
-A to za co?-zapytałam
-Za nic. Jak to dobrze że nic ci nie jes.-powiedział
-Gdyby nie ty,mogłoby mi coś być-uśmiechnełam się subtelnie
-To nic takiego-odpowiedział i ziewnął
-Chodź. Prześpij się,bo coś mi mówi,że wcale nie spałeś-powiedziałam i przesunęłam się,robiąc chłopakowi miejsce
Kevin? Może być takie wynagrodzenie zepsutej chwili pod wodospadem? XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz