Dziewczyna kawałek się odsunęła, tym samym robiąc mi miejsce. Uśmiechnąłem się do niej, a Is odwzajemniła gest.
Położyłem się obok dziewczyny. Moje powieki same się powoli zamykały. W końcu znużył mnie sen.
* Rano *
Rano, obudziły mnie promienie słońca prześwitujące przez zasłony. Obok mnie spała Is, przytulona do mnie. Uśmiechnąłem się. Ostrożnie, nie budząc Isabelle wysunąłem się z jej objęcia. Po czym zszedłem na duł przygotować śniadanie.
* Po jakimś czasie *
Ze zrobionym śniadaniem wszedłem na górę, a następnie do sypialni. Is już nie spała.
- O dobrze, że już nie śpisz. Zrobiłem już śniadanie.
Isabelle?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz